Miesiąc: Kwiecień 2020

Pierwszy raz Katarzyny Nowakowskiej – “Skandal”

Nie bez powodu mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Rodzina bywa ostoją bezpieczeństwa, ale często jest źródłem naszych kompleksów, trudności i lęków. Główna bohaterka książki Katarzyny Nowakowskiej pt. “Skandal” wie o tym doskonale (https://www.taniaksiazka.pl/skandal-katarzyna-nowakowska-p-1363979.html). Siostra i ojciec zamiast wsparcia, gwarantują dziewczynie upokorzenia, a zamiast poczucia własnej wartości, budują w niej przekonanie, że jest niewiele warta.

Czy ktoś widział Julię?

Julia pracuje w firmie swojego ojca wraz z siostrą Igą. Kobiece postacie wykreowane są na zasadzie przeciwieństwa. Młodsza siostra, Julia, jest osobą zakompleksioną, niepewną swojej wartości ani jako pracownik, ani jako kobieta. Nie za bardzo chce zmieniać ten stan rzeczy, sprawia wrażenie, że jest pogodzona z losem. Zamiast odważnej bizneswoman, dziewczyna przypomina raczej duże dziecko, które zadziwia naiwnością i infantylizmem. Zupełnie inną osobą jest Iga. Starsza siostra również zadziwia, ale profesjonalizmem, z jakim wykonuje swoje obowiązki. Jest zasadnicza, chłodna, świetnie zorganizowana. I piękna. Zdaniem Julii, jest chodzącym ideałem. Dziewczyny mają niepisaną zasadę, że nie wymieniają się klientami ani nie wchodzą sobie w drogę zarówno w pracy, jak i w życiu. Ale los chce inaczej. I stawia na drodze Julii klienta Igi.

Julia w Ameryce

Gburowaty Anglik nie robi dobrego wrażenia na dziewczynie. Jest małomówny, a z jego twarzy nie można wyczytać żadnych emocji. Ale w głowie tego na pozór skamieniałego człowieka rodzi się pewien plan. Na jego prośbę szef firmy wysyła Julię do Nowego Jorku w celach zawodowych, oczywiście w towarzystwie tajemniczego arystokraty z Anglii. Pobyt w Ameryce ma trwać trzy miesiące. Perspektywa spędzenia czasu z nielubianym klientem nie napawa dziewczyny optymizmem, ale przecież to tylko praca. Na miejscu jednak okazuje się, że relacje, z czysto zawodowych, zaczynają orbitować w zupełnie inną stronę. Rośnie napięcie, znikają bariery, bohaterowie są coraz bliżej siebie. Tak blisko, że bliżej już nie można. Para ląduje w łóżku. I to nie raz. Tam już żadnych granic nie ma. Czy ta relacja zakończy się tytułowym skandalem?

Pierwszy raz

Książka Katarzyny Nowakowskiej przez samą autorkę nazwana jest “najlepszą”. Dotychczasowe powieści pisarka wydawała pod pseudonimem K.N. Haner, ale tę zdecydowała się opublikować już pod własnym nazwiskiem. I słusznie, bo sukces swojej powieści może świętować oficjalnie. Książkę czyta się płynnie. Język jest dopasowany do opisywanych realiów, a w scenach erotycznych jest odważny, ale nie wulgarny. Książka rozpala zmysły, pobudza wyobraźnię. Jest zręcznym połączeniem romansu i powieści obyczajowej, w której rozsmakować może się i wielbicielka harlequinów, i miłośnik powieści awanturniczej. W końcu wszystkich nas przyciąga… skandal.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com



Dziesięć muz Marka Łuszczyny

Tańcowała igła z nitką. Ucho igielne. Szukać igły w stogu siana. Te polskie przysłowia dają do zrozumienia, jakie cechy powinna mieć igła. Jan Brzechwa twierdzi, że najważniejsze, by była “zwinna, zręczna, śmigła”. Dobrze, jeśli stanowi ogromną przeszkodę do pokonania mimo niewielkich rozmiarów. A jeszcze lepiej, jeśli umie szybko i skutecznie się schować. Oto powody, dla których polskie agentki nazywano “igłami”. A dowody na to przedstawi w swojej książce Marek Łuszczyna Igły. Polskie agentki. które zmieniły historię.

Tak różne, że aż podobne

Kobiety. Polki. Agentki. Pracowały dla wywiadu polskiego albo zagranicznego. Czasem donosiły i Niemcom. Każda z nich była inna, dzieliło je niemal wszystko: pochodzenie, status społeczny, rok urodzenia, sytuacja rodzinna, osobowość. Były wśród nich mężatki i panny, feministki i panie domu, arystokratki i mieszczanki. Różne też były powody, dla których wstępowały w szereg służb wywiadowczych. Niektóre były patriotkami, więc walka o wolność ojczyzny stanowiła dla nich najwyższą wartość. Inne stały się agentkami całkiem przypadkowo lub świadomie, ale z celów zgoła prywatnych – z miłości do ukochanego mężczyzny. To, co ich biografie łączy, to fakt, że wszystkie miały jeden cel – zdobycie tajnych informacji i przekazanie ich odpowiednim ludziom w odpowiednim miejscu i czasie. Droga od momentu pozyskania do przekazania wiadomości wyznacza jednocześnie szlak podróży kobiet-szpiegów.

Dziesięć muz

Pomysł autora na książkę okazał się strzałem w dziesiątkę. Dziesięć kobiet. Dziesięć wyjątkowych opowieści, które napisało samo życie. Ich bohaterkami są dziewczyny uparte, sprytne silne psychicznie i dokładne, nastawione na realizację celu. Mimo ogromnego poświęcenia dla sprawy, kobiet tych nie znamy z imienia i nazwiska (może z wyjątkiem Zawackiej i Skarbek), nie funkcjonują one w zbiorowej pamięci, nie mają twarzy ani głosu. Te wyrwę w historii stara się uzupełnić Łuszczyna. Dzięki jego słowom ożywają:

  • Halina Szwarc
  • Benita von Falkenhayn
  • Halina Szymańska
  • Klementyna Mańkowska
  • Anna Louise „Lone” Mogensen
  • Elżbieta Zawacka
  • Władysława Macieszyna
  • Malwina Gertler
  • Maria Sapieżyna
  • Krystyna Skarbek.

Łuszczyna nie epatuje szczegółami z życia prywatnego tych kobiet, nie bawi się w skandalizowanie czy koloryzowanie biografii. Przedstawia fakty na temat działalności szpiegowskiej. Pozostałe informacje podaje tylko wtedy, gdy uznaje, że jest to potrzebne, by zrozumieć dziewczyny: co nimi kierowało, jakie decyzje musiały podejmować i jaką wysoką cenę musiały ponieść. Czasem była to niestety cena najwyższa.

Reportaż Marka Łuszczyny cechuje świetny styl. Książka, choć należy do literatury faktu, wciąga jak najlepszy kryminał czy powieść sensacyjna. Delikatność miesza się z brutalnością, kobiecość z męską siłą, historia jednostek z historią świata. Za tymi paradoksami nadąża język pisarza, który zręcznie opisuje niuanse tych zawikłanych szpiegowskich epizodów. Agentki i ich sukcesy może i nikną w odmętach dziejów, ale paradoksalnie – to dzięki tym kobietom właśnie losy świata mogą się dalej spokojnie toczyć.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com



Klucz do udanego życia, czyli kilka słów o emocjach

W 2019 roku ukazało się polskie tłumaczenie bestsellerowego poradnika “Inteligencja emocjonalna w działaniu” (ang. “EQ Applied”). Justin Bariso – właściciel agencji konsultingowej, felietonista i znany mówca motywacyjny – przekonuje nas, że mimo iż panowanie nad sobą nie jest łatwe, nie musimy być niewolnikami własnych emocji. Jeśli tylko zechcemy włożyć w to odrobinę wysiłku, możemy znacząco poprawić jakość naszego życia i pracy, zmieniając własne myślenie i kształtując nowe, lepsze “nawyki emocjonalne”.

Od samorozumienia do samokontroli

Obok empatii jednym z głównych składników inteligencji emocjonalnej jest samorozumienie. Wbrew pozorom jest ono równie trudne, jak wnikanie w emocje kogoś innego. Czasami nie potrafimy zrozumieć własnych uczuć, ponieważ zwyczajnie nie umiemy ich nazwać. Dlatego jednym z celów tej książki jest wzbogacenie naszego słownictwa emocjonalnego i nauka zadawania sobie samemu właściwych pytań. Autor wyjaśnia również najważniejsze reguły funkcjonowania ludzkiego mózgu, powołuje się na wyniki najnowszych badań, dzieli się osobistymi historiami i przytacza przykłady. Obok wiedzy teoretycznej (podanej w bardzo przystępny sposób) w jego książce znajdziemy wiele praktycznych porad, narzędzi i technik do zastosowania od zaraz, pomagających zrobić z emocji właściwy użytek i sprawić, by z “niszczycielskiego żywiołu” przekształciły się w “dobroczynną moc”.

EQ a relacje z ludźmi

W swojej książce Justin Bariso po raz kolejny udowadnia również, że inteligencja emocjonalna może pomóc w budowaniu, podtrzymywaniu i pogłębianiu relacji z innymi osobami. Dzięki niej możemy wywierać na innych pozytywny wpływ i usprawnić własne działanie. Z poradnika dowiemy się między innymi, jak właściwie wykorzystywać “informację zwrotną” (pozytywną i negatywną) i nauczymy się, jak przekazywać ją innym, by nie była przez nich odbierana jako raniący atak.

Ciemna strona mocy…

Jednak zarówno empatia, jak i inteligencja emocjonalna mają też swoją mroczną stronę. Warto zdawać sobie sprawę, że człowiek “obdarzony wysoką inteligencją emocjonalną” nie jest synonimem człowieka “dobrego” i niekoniecznie musi być przyjacielem całego świata. Inteligencja emocjonalna to pewna zdolność – a każdą zdolność można wykorzystywać w bardziej lub mniej etyczny sposób. Zwłaszcza, gdy idzie ona w parze z egoizmem. Dlatego z poradnika dowiemy się także, że równie ważną kompetencją, jak samoświadomość, empatia, samokontrola i pozytywne wpływanie na innych, jest umiejętność obrony przed emocjonalną krzywdą, nieetycznymi technikami perswazji i innymi próbami manipulacji, z jakimi możemy się spotkać.

Kawa zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com